Napisane przez: mum | 12 sierpnia 2015

Kwestia wzrostu

Lena ostatnimi czasy rozkminia powinowactwo rodzinne. Babcia urodziła mamę, prababcia urodziła dziadka. Wszystko to jest skomplikowane, ale już rozumie, że jedna osoba pełni w życiu kilka „ról”.

Wieczorem usypiam Lenę. W pokoju ciemno, ciepło. Nie może usnąć…
– Mamo, a Ciebie urodziła babcia Mariola? – pyta Lena

– Tak. To moja mama – odpowiadam

– Aha. A kto się szybciej urodził? Ty czy babcia? – pyta dalej

– Noooo jasne, że babcia. Potem babcia dorosła i mnie urodziła – tłumaczę

– Mmm… Aaa… No ale… – widzę że coś kombinuje, o czymś myśli

– No co tam? Coś się nie zgadza? – pytam ją

– No tak. Bo powiedziałaś mi, że jak dzieci rosną to są coraz wyższe czyli jak są starsze to są wyższe.

– No zgadza się, tak jest – mówię Lenie

– No ale przecież jak Ty staniesz koło babci Marioli to ty jesteś wyższa, czyli ty powinnaś być starsza niż babcia, a mówisz że babcia urodziła się pierwsza…

 

🙂 🙂 🙂

Reklamy
Napisane przez: mum | 11 sierpnia 2015

Po prostu bajka!

Odwiedziliśmy ostatnio park zabaw dla dzieci mieszczący się w pobliskim miasteczku. Nosi on miano Bajki i nazwa jest jak najbardziej adekwatna do zawartości. Pełen jest zjeżdżalni, wspinaczek, krzywych luster, zakamarków, miejsc na wypoczynek, fontann i szachów. Cudowne miejsce dla rodzin. Brawo dla osób, które starają się, aby miasto przyciągało ludzi. Jedynie szkoda, że to miejsce nie jest w naszym mieście 😦

Przybyliśmy tam już o godzinie 9.00, zatem temperatura była jeszcze znośna. Byliśmy chyba pierwszymi tego dnia odwiedzającymi. W gorący dzień fontanny chłodzą idealnie!

20150808_093459

Skoczek wodny 🙂

IMG-20150808-WA0007

Raz, dwa, trzy! Czy ktoś tu umie grać w szachy?

20150808_094832

Gdzie jest Lenka?

20150808_103910-1

A teraz czas na mały koncert 🙂 Uwagę należy zwrócić na wyjątkową muzykalność Tymona 🙂

I na koniec odpoczynek na małym leżaczku 🙂 Uff! Jak gorrrąco!

IMG-20150808-WA0006

Napisane przez: mum | 10 sierpnia 2015

Piaskowe rysunki

Rozbrajanie urodzinowych prezentów trwa. Tym razem na tapecie „Piaskowe rysunki”. Ale to fajne, łatwe i efektowne! Nawet 3latek może spokojnie zrobić je sam.
Odklejamy naklejki i sypiemy na klejące miejsca kolorowy piasek. Wychodzą z tego prawdziwe cuda 🙂

Pełne skupienie i sypiemy!

DSC_0531

Dywan dla kotka będzie czerwony 🙂

DSC_0533

Tymek „wysypuje” Złomka – samochodowego bohatera z bajki. Złomek obowiązkowo jest brązowy! Każdy mały facet to wie 🙂

DSC_0538

Jeszcze mała wymiana zdań…

DSC_0541

I już nasze prace gotowe! Lenki – piesek i kotek. Tymka – ZygZag i Złomek 🙂 Są ozdobą ich pokojów 🙂

DSC_0543

Napisane przez: mum | 9 sierpnia 2015

Wspominki :)

„Mam mnóstwo zdjęć, ale żadnego filmu”  – wzdychałam po 3cich urodzinach Tymka…

A tu niespodzianka! Rzutem na taśmę dostałam mailem taki oto prezent od Wujka Krzyśka 🙂

WoW!!! Dziękuję 🙂

Napisane przez: mum | 9 sierpnia 2015

Nasz trzylatek! Świętujemy!

I tak oto 1 sierpnia świętowaliśmy 3cie urodziny Tymka tym razem w gronie rodzinnym 🙂 Ciężko zebrać całą paczkę w wakacje, kompletu rodziny tym razem nie mogło być. Pogoda dopisała 🙂 To już chyba taka tradycja, bo od 3 lat w dzień wyprawiania urodzin Tymka niebo nad Milanówkiem jest błękitne 🙂

Zwykle zamieszczam na blogu tylko zdjęcia dzieci, tylko czasem dorosłych, ale teraz mały wyjątek. Mam wszystkich w jednym miejscu 🙂 Dziękuję, że byliście!

Gramy w piłkę testując prezent urodzinowy dla Tymka – bramkę 🙂

DSC_0369

Laura i Lenka. W tle Babcia Ewa przygląda się dziewczynkom 🙂

DSC_0383

Rodzinne rozmowy. Ciocia Kinga, Ciocia Iza i Babcia Ewa.

DSC_0346

Czas na tort!
Koparka Tymka. Prawdziwe arcydzieło dla małego wielbiciela samochodów.

DSC_0427

Cudowniaczek. I ta radość w jego oczach – dla mnie bezcenna!

CSC_0525

Sto Lat dla Tymka 🙂 I nawet ja się załapałam 🙂 W tle Babcia Mariola, kuzyn Samuel i Ciocia Kasia.

DSC_0447

Dzielimy się tortem 🙂
Dziadek Jurek słodkościom nie odmawia 🙂 Koło niego Wujek Robert i Wujek Mariusz.

DSC_0471

Jeśli zabawy na wysokości to tylko z Dziadkiem Jurkiem 🙂

DSC_0429

Mateusz miał branie na tej imprezie! 🙂

DSC_0501

Rodzinni muzycy nie zawiedli. Na zdjęciu Wujek Kuba i Krzysiek. Znowu straszyliśmy sąsiadów naszym pianiem 🙂

DSC_0516

Tata wczuł się w muzykę i wesoło podrygiwał na trawce 🙂

DSC_0486

Marysia raz pokazała jak się robi wiatraki, wiry czy też inne wariactwa i już nie mogła opędzić się od dziewczyn 🙂

DSC_0476

I tak to właśnie było 🙂

Napisane przez: mum | 7 sierpnia 2015

Tęcza w kuchni

Tymek na swoje urodziny dostał „Mały eksperyment – Jak powstaje tęcza”. Zadanie polegało na wymieszaniu odpowiednich składników i przełożeniu ich do ogromnej „probówki”… Następnie w wyniku mieszania kolorów powinny powstać nowe kolory. Czy powstały?

Mieszamy kolory z wodą.

DSC_0321

Lenka w akcji.

DSC_0325

Tymek mega-skupienie 🙂 Przekłada wcześniej wymieszane składniki do probówki.

DSC_0327

Czerwony, żółty, niebieski. Teraz czekamy co się stanie!

DSC_0329

I mamy tęczę. Po około dobie między kolorem czerwonym a żółtym pojawił się pomarańczowy, zaś między żółtym a niebieskim – zielony! CZARY!!! :):)

20150729_085930-1

Napisane przez: mum | 6 sierpnia 2015

3cie urodzinki Tymka

Dziecięce urodziny Tymka odbyły się w dniu, w którym pogoda była średnia jak na środek wakacji, ale serca dzieci były tak gorące, że nie dało nam się odczuć jakiegokolwiek chłodu 🙂

W związku z tym, że to urodziny dla dzieci – to właśnie dzieci były głównymi gośćmi Tymka i wokół nich toczyła się impreza. Pod tę okoliczność wymyśliłam kilka konkursów, żeby dzieci miały co robić 🙂

Mama gotowa do prowadzenia konkursów. Tymek wniebowzięty 🙂

DSC_0258

Baloniku nasz malutki rośnij duży, okrąglutki. A na końcu wielkie TRACH!!! W kółku Tymek, Maksik, Lenka, Staś, Dominika i Olga. Wszyscy nasi goście w komplecie.

CSC_0318

Slalom między przeszkodami. Dzieci czekają na swoją kolej. W kolejce Dominika, Maksik, Lenka, Tymek i Staś. Wynika z tego, że Olga właśnie biegnie 🙂

DSC_0266

Jak nie trach, to bęc! 🙂

DSC_0292

A teraz zgadywanki. Tymek Losuje kartę z pytaniem 🙂

DSC_0271

Kolejna konkurencja – łowimy rybki 🙂 Teraz kolej Olgi!

DSC_0283

Dla dzielnych uczestników konkursów musiały być nagrody.

DSC_0294

Po aktywnościach czas na tort. Zgodnie z życzeniem Tymka – koparka 🙂

DSC_0303

Radość w oczach. Zdmuchuję SAM moje 3 piłki – świeczki 🙂

CSC_0319

Wesoła paczka wspólnie zajada.

DSC_0311

Dziękujemy, że znaleźliście czas żeby być z Tymkiem i nami w tym wyjątkowym dniu! 🙂

Napisane przez: mum | 5 sierpnia 2015

Druga strona medalu

Poranek. Czas wstawać. Tata na wysokich obrotach, bo już z deka spóźniony „Ale macie dziś fajnie, że zostajecie w domu” – stęka. „Noooo, będzie baaaaseeen” – krzyczy Lena. Ogarniamy łóżka, zęby. W tym czasie Lena wyciąga pół szafy zapakowanej spodniami narciarskimi i czapkami, ubiera się w to wszystko i mówi, że jedzie na obóz narciarski. w domu jest już pewnie około 25 stopni, na dworze zaraz będzie 30. „Matko” – myślę sobie „Zaraz się ugotuje!”. Schodzimy na dół. Śniadanie, 3 kłótnie już nawet nie wiem o co i na dwór. Uff! jak gorąco. Zabawy na trawie, małe huśtanie i wchodzimy do basenu. Zaczynam pić kawę, którą zrobiłam sobie godzinę temu. W tak zwanym międzyczasie wywieszam drugie pranie i obieram ziemniaki na obiad. Jest 10.30. Dzieci wciąż w basenie. Bilans: jedna mała kłótnia i 2 czapki w wodzie. Jest dobrze. Patrzę na dzieci, podlewam kwiaty i wyrywam kilka chwastów z kostki brukowej. Zrywam cukinię z naszej przydomowej hodowli. Czwarta ósemka mnie męczy. Rośnie. Kurczę po co mi tyle zębów? Co ja jestem jaskiniowiec? Grrr! Dzieci głodne. Wracamy do domu, skwar leje się na głowę. Obiad pichci się na gazie. Wpadamy do domu, ciuchy i ręczniki latają po salonie, ubieramy się, jemy, przebieramy, suszymy. W międzyczasie odpowiadam na 2 maile z pracy i zgarniam zabawki spod nóg. Lena życzy sobie dokładkę, proszę! 1, 2, 3 zbieramy się „na miasto”. Mam dziś w planach szczepienie Tymka. Jedziemy. Po drodze warzywniak. Owoce, warzywa, co kto lubi, załadowaliśmy bagażnik. Uff. Dojechaliśmy do przychodni. Gorrrrąco!!! Pół godziny opóźnienia. Super. w tym czasie Tymek zrobił już mega awanturę że on chce dooooo dooooomuuuu. Dałam mu awaryjnego lizaka. Zadziałał. Nie mówcie mi tylko, że to sam cukier. Wiem, ale mnie to w tym momencie nie obchodzi. Wiraże między pielęgniarką a lekarzem. Badanie a później płacz podczas kłucia. Wychodzimy. Jestem już mokra jakbym wyszła z basenu. Lena moja asystentka stara się uspokoić Tymka „Tymuś jak ja tu byłam to Pani mi nie robiła zastrzyku, tylko badała” Niestety nie zadziałało. Tymek płacze głośniej. W międzyczasie dostałam 3 skurcze żołądka najprawdopodobniej przez stres. Mamo!!! Wychodzimy z przychodni. Żar z nieba bije w twarz. Jedziemy do domu. W drodze powrotnej jedną ręką kieruję, druga podaję picie dzieciom, zabieram lizaki. Gramy w grę „Wymień co jest twarde” „Kamień, ulica, szyba” Wymieniamy po kolei: Tymek, Lena, ja i tak w kółko. Jazda jak zawsze. Jeszcze tylko wizyta w piekarni. Wciska się przede mnie jakaś babka, dobra niech ma. Chyba zapomniała jak to jest mieć małe dzieci. Już nawet nie mam siły się przeciskać. Jeszcze obiecana książeczka o Peppie dla Tymka w nagrodę, że dzielnie przeszedł wizytę u lekarza. Lena naciąga mnie na kolorowy papier, dobra biorę. Chce robić jakieś motyle. Wpadamy do domu z zakupami. Łyk zimnego kwasu chlebowego. Ufff. Żyję! Usypiam Tymka, ogarniam dom, zaglądam do maila. Dzwonię do Urzędu Miasta z jakimiś bezsensownymi sprawami. Nic nie załatwiam. Pani musi sprawdzić, napisać, zapytać i pewnie oddzwoni do mnie za przepisowe 14 dni. Boże… Szykuję następne jedzenie dla dzieci, ogarniam obiad „na jutro”, bo w planach praca. Włączam zmywarkę. Błogosławiony ten, kto ją wymyślił. Miałam się odezwać do koleżanki. Lena wisi mi na nodze, chce żeby z nią robić motylki z papieru. Może później do niej napiszę, teraz nie ogarnę, na pewno zrozumie, też ma dzieci. Dobra, przysiadam na chwilę z Leną i zaczynam wycinać motylki. Jeszcze tylko 3cia pralka do wywieszenia i jestem na prostej. Oddzwania Pani z Urzędu Miasta. Sprawa załatwiona. Jeja! Jestem pozytywnie zaskoczona! Dzieci kolejny raz pluskają się w basenie. Wkładam do niego nogi. Ufff. Ulga. „Mamo, woda jest za zimna, przyniesiesz ciepłej?” Dobra, targam kilka wiader z domu celując wodą w basen. Zdałoby się odkurzyć w domu, piach chrzęści pod nogami, ale kurde jak? Tymek narzeka na ból ręki po szczepieniu. Jemy lody po obiedzie. Przebieram Lenę, bo się zalała piciem. Słońce jest coraz niżej, w ogródku jest już przyjemniej. Jeszcze przed nami kolacja i sprzątanie zabawek. Jednak odkurzam. Po całym dniu odpadł mi lakier z paznokci. Plan: Muszę się za nie wziąć, pewnie po 22.00 się uda…

Wraca tata

– O… Jak Wam fajnie, taka cudowna pogoda, chyba cały dzień na leżaczkach spędziliście, co?

– Myyyy? Aaaa, taaaak!!! 🙂

Napisane przez: mum | 31 lipca 2015

Problemy 3latka :)

Tymek 23 lipca obchodził swoje 3cie urodziny. 3 dni po nich gościły u nas małe Krasnoludki – koledzy i koleżanki Tymka i Leny. Przed przyjęciem wymyślałam konkursy dla dzieci, żeby zapewnić im troszkę rozrywki podczas małej imprezki urodzinowej na trawie.

– Tymuś… Mama wymyśla konkursy na Twoje urodziny. Będziesz brał w nich udział? – pytam Tymka
– Mmm… – rozmyśla niepewnie Tymek
– Dla wszystkich dzieci, które biorą udział w konkursach będą nagrody! – zachęcam Tymka
– No tak mamo, będę brał udział, ale… – waha się Tymek
– No co jest mysza? – podpytuję go
– … ale mamo jak będzie taki konkurs, że trzeba przejść przez oponę i ja się nie zmieszczę, to co wtedy będzie?

🙂 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

Napisane przez: mum | 30 lipca 2015

Słowackie wisienki na torcie

A teraz coś na deser 🙂

Małe zjeżdżanie w Tatralandii

_____________________________________

Pluski w basenie i odpoczynek na leżaczku

« Newer Posts - Older Posts »

Kategorie